Wizualizacja Sielanka II A

Wizualizacja Sielanka II A

niedziela, 5 maja 2013

Koniec zimy = c.d. budowy Sielanki

No i ruszyliśmy!
Zima w końcu nas opuściła zatem mogliśmy zacząć prace na budowie. Trochę się naczekaliśmy, abyśmy mogli ruszyć - już odliczaliśmy dni, cały czas dopytywaliśmy samych siebie: "no kiedy? kiedy zaczniemy?" I w końcu przyszło ocieplenie a wraz z nim słońce :)
Zdzisław i Grzegorz zakasali rękawy i od razu wzięli się do pracy. Tatko mój w pierwszej kolejności zajął się dokończeniem ściany kominkowej i postawieniem do końca komina.

Nadchodził czas weekendu majowego i aby nie tracić czasu Piotrek wziął dłuższy urlop w pracy i do roboty na budowie naszego domu. Ja niestety musiałam zostać w firmie :( ale to co zobaczyłam po 4 dniach całkowicie mnie zaskoczyło. Zostały położone belki stropowe, pustaki stropowe na reszcie domu! I teraz widać już powierzchnię :) Wszystko podstemplowane, idealnie dopasowane :) Tak bardzo jestem dumna z moich bliskich. Wiem jaką ciężką pracę wykonują i będę im dozgonnie wdzięczna za każdą krople potu wylaną na budowie.

Co tu dużo pisać, lepiej zobaczyć, zatem foty :)

Ułożone belki i "gary" nad wiatrołapem i kuchnią




W taki sposób kładliśmy belki - bardzo pomocny sprzęt - ciągnik + widły

Układanie kolejnych belek...


...i kolejnych...

....i ułożone

Widok na strop nad kuchnią i wiatrołapem


Zbrojenie




Zabezpieczony komin spalinowy wraz z kominami wentylacyjnymi
I zrobił nam się "las" w salonie


Pięknie podstemplowane
Nasza Sielanka :)

piątek, 5 kwietnia 2013

Wiosno! Gdzie jesteś?!

Długo nic nie pisaliśmy, ale nie mamy za bardzo o czym, ponieważ zima cały czas trwa!
Mamy 5 kwietnia 2013 i śnieg za oknami! Święta Wielkanocne minęły w mrozie i dość przygnabiającej pogodzie. Mięliśmy nadzięję, że w marcu będzie można zacząć pracę na budowie, ale jak na razie czekamy...w zawieszeniu...a ja bardzo nie lubię takiego stanu. Ale na pogodę nic nie można, trzeba czekać. Wszystko jest zamrznięte, wszyscy wokół - łącznie z nami - chodzą przygnebieni, każdy pragnie promieni słonecznych.
Mam nadzieję, że już za parę dni aura się poprawi i będzie można ruszyć z pracami na budowie, a jest co robić! :)

W czekaniu na wiosnę czytuję różne książki o uprawie drzew, krzewów itd :) W tym temacie jestem laikiem a chce mieć piękny ogórd, zatem muszę się sporo nauczyć. Liczę, że moja siostra, która od zawsze uwielbiała babrać się w ziemi bardzo mi pomoże :)

Ale do sadzenia drzew i urządzania ogrodu jeszcze trochę czasu - najpierw niech przyjdzie prawdziwa wiosna!

niedziela, 10 lutego 2013

Patent Rodziców

Nasi rodzice są NIESAMOWICI!

Na budowie na razie spokój, zatem Tato Grześ i Tato Zdziś postanowili wykorzystać wolne chwile i zrobić dla nas...maszynę do rąbania drzewa ( nie wymyśliłam jeszcze nazwy dla tego urządzenia)!
Jestem pełna podziwu inwencji twórczej naszych ojców :)
Znaleźli w garażach kilka zbędnych rzeczy i postanowili zrobić z nich coś użytecznego. Można śmiało powiedzieć, że zrobili coś z niczego i to jeszcze jakie COŚ!
Jak Piotrek, po jednym z weekendów wrócił z domu i zaczął mi opowiadać nad czym pracują rodzice, to jakoś nie mogłam sobie tego do końca wyobrazić. Coś do rozłupywania drzewa...Hmmm...pewnie "ztuningowana" siekiera ;) Ale nie! To coś o wiele, wiele lepszego! To jest urządzenie, dzięki któremu rąbanie drzewa to będzie sama przyjemność! Kładziemy pieniek....pociągamy za gałkę...łuuup...i już - pieniek rozłupany na cztery części - w sam raz do kominka!
Ale najlepsze jest to, że pomysł, cała konstrukcja, elektryka - wszystko zrobione od początku do końca przez naszych rodziców. Piotrek pomógł pod koniec rozwiązać jedną zagwozkę :) Dla mnie zostanie pomalowanie tego cuda :)

Tak właśnie działa nasza "prasa" :) Cały pieniek w ciągu 2 sekund jest rozłupany na 4 części!