Wizualizacja Sielanka II A

Wizualizacja Sielanka II A

środa, 7 czerwca 2017

Ogrom prac = coraz bliżej przeprowadzka :)

W naszej Sielance dzieję się dużo i robi się coraz bardziej domowo. Już coraz bliżej do przeprowadzki :D Pokrótce wymienię nasze postępy:

1. płytki podłogowe w całym domu, garażu i kotłowni,


2. płytki ścienne w kuchni, łazience, WC - czyli wszędzie tam, gdzie miały być


3. ocieplona ściana w garażu

Położyliśmy 10 cm styropianu szarego, który został przykryty płytą OSB. Rozwiązanie takie wydaje się nam być bardzo praktyczne - ściana jest twarda, nic się nie wgniecie, jeśli np oprze się rower. Płytę OSB można pomalować. Ale to na później. Ważne, że jest ocieplone.

4. zamontowane parapety drewniane

zdecydowaliśmy, po burzliwych naradach, ze położymy parapety drewniane. Przede wszystkim wdzięczny, ciepły wygląd. Dwa - możliwość idealnego ich dopasowania do okna - w łazienkach i kuchni nie wcinamy w ścianę, więc parapet musi być idealnie długi. Parapety z płyty MDF mają tolerancję błędu +/- 5 mm. To nas nie urządzało. Stąd pomysł na kupno parapetów drewnianych i pomalowania ich na biało. Ostatecznie wyszło super. Muszę jeszcze nadać im kolor a wybrałam biały. Myślę, że parapety w tym kolorze dobrze spasują się z listwami przypodłogowymi, również w kolorze białym.

5. zrobione ocieplenie stropu a także wylana posadzka. Na stropie położyliśmy ocieplenie, aby uniknąć uciekania ciepła. Poszła gruuuba warstwa ocieplenia.
Najpierw  6 cm styropianu, później pianka poliuretanowa z folią - 10 cm


6. zamontowane schody strychowe i zamknięty otwór wejściowy na górę

Kupiliśmy drewniane schody strychowe, składane. Oczywiście był problem ze znalezieniem odpowiednich, ponieważ mamy dość wysoki dom - 280 cm. Standardowe schody to 270 cm... Mój Mąż nieźle się nagimastykował, żeby znaleźć pasujący model. Udało się. Schody były droższe niż pozostałe, bo niestandardowy wymiar. Ale nie mieliśmy wyboru.
Piotrek przy pomocy obu Tatów zamontowali schody a później zakryli cały otwór płytą kartonowo-gipsową. 

7. zamontowany stelaż do podestu wejściowego/malowanie desek- dobrze czytacie, podestu :)

Nie chcieliśmy już wylewać kolejnych betonów, zatem postanowiliśmy wykorzystać nasze deski, o których już wielokrotnie pisaliśmy a także umiejętności spawalnicze mojego Teścia. Łącząc te dwa warianty powstał pomysł stworzenia podestu tzn. stelaż metalowy a na nim zaimpregnowane, pomalowane i poprzykręcane deski. Mój Tata wykonał dokładne pomiary, zrobił szablon, tak aby deski były również wokół filarów a także po bokach i na froncie. Finalnie nie będzie widać stelaża tylko deski, które pomalowaliśmy impregnatem Vidaron w kolorze Palisander.

8. I teraz najlepsze - od piątku, 26 maja, mamy  zamontowaną KUCHNIĘ! :-)


Efekt końcowy jest zachwycający. Kuchnia prezentuje się wspaniale. Nie spodziewałam się takiego efektu i szczerze, to jeszcze nie dociera do mnie, że ona już tam jest i jest nasza! :) Stolarz naprawdę się spisał. Mam nadzieję, że kuchnia będzie nam służyć wiele lat. 


Mój Małżonek podłączył wodę w kuchni, więc jest już luksus :)


W ogóle to mój Mąż, dzięki budowie, zdobył dodatkowe fachy tj, elektryk, hydraulik, specjalista ds. przydomowych oczyszczalni itp :). Radzi sobie ze wszystkim świetnie i szczerze to nie wiem skąd on to wszystko wie :) W mojej ocenie robi wszystko znacznie lepiej i dokładniej niż niejeden "fachowiec".

Jeśli chodzi o sprzęt ADG to poszliśmy  w jedną markę - BEKO. Odstępstwem jest okap, którego jeszcze nie zamówiliśmy ale model mamy już wybrany.



Znalezione obrazy dla zapytania Klarstein Lumio Neo Okap kuchenny w stylu retro 60 cm
Okap Klarstein Lumio Neo

9. zamówiliśmy panele podłogowe do trzech sypialni. Wybór padł na panele VOX, model Szafir Dąb Sydney brązowy. Z tego samego salonu kupiliśmy listwy przypodłogowe MDF, malowane na biało, wysokość 10 cm. 


10. czekamy również na zamówione drzwi wewnętrzne - Pol-Skone, model Fiord, pełne, malowane, kolor biały. 


Poniżej fotki, które znacznie lepiej zobrazują efekty prac niż moje pisanie :)


Malowanie desek - dokładnie z każdej strony




Płytki ścienne w łazience - nad nimi będzie tapeta, ale cały czas szukam odpowiedniej


Łazienka - płytki pod prysznicem, stelaż WC


Stelaż WC - ujęcie nr 2 :)


WC - płytki identyczne jak w łazience - inne nam się nie podobały


Płytki ścienne w kuchni - patchwork, bardzo delikatny. Jest 7 rożnych wzorów.
Najlepiej widać to na żywo :)


Pierwsze kolory na ścienne - Beckers Vanilla Mufin








Nasza KUCHNIA :) widok z korytarza


Witrynka  - taką sobie wymyśliłam
We wnęce obok mebli zagości lodówka
Kawałek blatu roboczego i bufet



Białe fronty malowane

Zlewozmywak, bateria, deska - zestaw IKEA


Mój Mąż dokłada coraz więcej gniazd elektrycznych i wyłączników
KARLIK, seria DECO

Poddasze w trakcie ocieplania




























Montaż schodów i zakrywanie wejścia










Są i schody :)

















niedziela, 2 kwietnia 2017

Kotłownia, ściany, płytki, czyli coraz bardziej domowo

Kochani, na budowie trwa zawrotne tempo prac. Dużo się dzieje, ale od początku.

Mamy wyposażoną kotłownie. Najpierw płytkarz położył płytki na podłogę i ścianę. Następnie przyjechał serwisant i przywiózł wymierzony i zamówiony wcześniej piec na ekogroszek. Kilka dni później hydraulik podłączył wszystko. Radość ogromna!!! Ciepło w domu! :)

Dane techniczne:

Piec o mocy 15 kW na paliwo stałe, ekogroszek, pellet z możliwością palenia drewna na ruszcie alternatywnym. Niektórzy krytykują ruszt awaryjny a ja mogę stwierdzić, że już nam się przydał. Wrzuciliśmy 4 kawałki drewna i w domu od razu inna temperatura! No może nie od razu bo nie mamy jeszcze izolacji termicznej.
Pewnie niektórzy stwierdzą, że kupiliśmy zbyt mały piec jak na naszą kubaturę i nie dogrzejemy domu. Zanim dokonaliśmy zakupy robiłem wyliczenia zapotrzebowania na moc naszego domu (czyli straty ciepła przy zakładanym przeze mnie ociepleniu). W mroźne dni nasz dom będzie potrzebował 9kW energii dlatego uważam, że jakiś zapas mocy mamy :).
Do pieca dokupiliśmy sterownik z algorytmem zPID firmy TECH o nazwie ST-480. Wypasiona wersja, steruje pompą CO, CWU, podłogówki, cyrkulacyjnej (wg harmonogramu), zaworu czterodrogowego.
Algorytm PID porównuje aktualną temperaturę spalin na wylocie pieca z aktualną temperaturą pieca i na tej podstawie dobiera prędkość dmuchawy. Ma to na celu zminimalizowanie ilości ciepła wydmuchiwanego w komin, chcemy przecież jak najwięcej tego ciepła wykorzystać do ogrzania czynnika grzewczego (wody) w piecu.
Wydaje się, że na tę chwilę algorytm sprawuje się nieźle. Piec działał co prawda tylko przez okrągłe 2 tygodnie aby wygrzać nieco podłogówkę przed położeniem płytek. W tym czasie spalił 500kg węgla (dom bez ocieplenia) a temperatura spalin wahała się między 60 a 140 st. C. Maksymalna temperatura spalin 140st C osiągana była tylko w chwilach kiedy temperatura powracająca z podłogówki i grzejników naprawdę mocno przestudziła piec (spadała do 45st, zadana 55st).
Z perspektywy czasu (tych 2 tygodni palenia) uważam, że sterownik jest nieco za bardzo rozbudowany ale skoro już jest to postaram się go wykorzystać do maksimum.

Oprócz tego w kotłowni mamy dwa rozdzielacze:

  1. podłogówka (6 obiegów)
  2. grzejniki (7 sztuk)

Ogrzewanie podłogowe będzie nadzorowane przez osobny sterownik REHAU, do którego podłączone będą głowice termostatyczne 6 sztuk i pokojowe czujniki temperatury (u nas 4 sztuki). Czujniki temperatury mając nastawioną temperature w pomieszczeniu rzędu 22st C zamkną głowice termostatyczną odpowiedniego obiegu już przy 20st w pomieszczeniu, ponieważ uwzględniają bezwładność ogrzewania podłogowego.
Ten dodatkowy bajer to koszt ok. 1700pln, dlatego w tej chwili jeszcze nie jestem jego posiadaczem :).



Grzejników rozplanowaliśmy aż 7. Aż bo wszyscy (poza płytkarzem) się z nas "podśmiechiwali", że mamy wyjścia na grzejniki nawet tam gdzie jest podłogówka. Grzejniki mamy w sypialniach (3 sztuki), drabinka w łazience, wyprowadzone rurki do wiatrołapu, wyprowadzone podłączenie w salonie pod oknem jadalni i ostatni grzejnik w garażu.
Grzejnik w salonie okazuje się, że może być dobrą alternatywą na jesienne wieczory kiedy to nie warto jeszcze uruchamiać podłogówki a temperatura w domu jest mało komfortowa. Wtedy na chwilę włączając grzejnik w salonie można podnieść temepraturę w salonie.

Idąc za radą znajomego jakiś czas po uruchomieniu kotłowni kupiliśmy grzałkę do bojlera. Stwierdziliśmy, że uruchamianie latem pieca tylko po to żeby grzał wodę jest nieekonomiczne.
Grzałka zużywa prąd - tylko prąd, a piec zużywa węgiel (większości na podtrzymanie żaru), prąd i jeszcze trzeba go czyścić i sprzątać kotłownie. Koszt grzałki 2 kW to 135 pln. Od naszego płytkarza wiemy, że jego grzałka na podgrzewanie wody pochłania ok. 100 pln na dwa miesiące. Piec z pewnością pochłonie więcej pieniędzy niż 50 pln na miesiąc.

Piec ze wszystkimi podłączeniami

Rozdzielacze grzejników i podłogówki


Sterownik pieca

Mamy także zamontowane grzejniki w sypialniach i łazience.

Grzejnik w sypialni Franka :)

Widok z łazienki na naszą sypialnie 

W między czasie zagruntowaliśmy również ściany farbą Beckers Primer. Robiliśmy to sami, zwykłym wałkiem. Usługa malowania w naszych okolicach jest strasznie droga ok. 10-12 pln/m2 (gruntowanie + malowanie).
Farba, którą wybraliśmy jest dość gęsta, kryje dobrze, Zobaczymy jak to wszystko będzie wyglądać, kiedy pomalujemy na kolor.

Ściany w kuchni zagruntowane

Malarz :)

Mamy wygipsowane łazienki, ponieważ postanowiliśmy, że nie będziemy kłaść w nich płytek pod sam sufit (takie były początkowe założenia). Pomysł jest taki, że płytki będą położone do wysokości 140 cm + piękna listwa wykończeniowa a powyżej położymy tapetę :) osobiście jestem zachwycona wzorami tapet i tym jak świetnie można zaaranżować wnętrze przy ich pomocy.
Płytki w łazience kupiliśmy z firmy DOMINO, kolekcja Grafite.
W naszej łazience położymy 3 płytki z przeżłobieniem w pionie,wykończone listwą ( podobnie jak na zdjęciu poniżej). Pod prysznicem i przy WC będą gładkie szare.

Zabudowany stelaż WC - robota mojego Męża :)

Źródło: www.ceramika-domino.pl






Na podłogę wybraliśmy płytki CERRAD Lussaca Dust. Będą one położone we wszystkich pomieszczeniach, wyłączając oczywiście sypialnie gdzie położymy panele VOX. Tak sobie wymarzyliśmy :)

Pierwsze położone płytki
I już trochę więcej płytek 



W toalecie na ścianie będą deski :) Wiem, niestandardowe rozwiązanie. Ale tak chcemy :) Chcemy, żeby w naszym domu panowała ciepła, rodzinna atmosfera, miły klimat. A co jest ciepłym,przyjemnym materiałem? Drewno!:) Uwielbiamy drewno, prawdziwe. A że desek suchych mamy bardzo dużo to wykorzystamy je właśnie m.in. w toalecie. Oczywiście słyszymy głosy, dlaczego nie robimy tak jak robi się teraz, tak jak inni. Bo nie :) Bo tak jak teraz się robi mają wszyscy a my chcemy po naszemu, chcemy nasz styl.a nie "tak jak wszyscy" :).
Świadczą też o tym meble z odzysku, które robimy po swojemu ale o tym w osobnym poście :)

W kuchni na ścianie będzie położony hiszpański patchwork, ale w kolorze białym. Płytki mają wymiar 20 x 20 cm. są białe ale na każdej jest inny wzór - zakochałam się w nich od razu. Z płytkami do kuchni to jest taka historia, że będąc jeszcze w ciąży wybrałam sobie płytki kuchenne i w tym wyborze trwałam bardzo długo. Do momentu, aż zobaczyłam je na żywo. Na szczęście było to przed zamówieniem. Wybrałam sobie płytki Paradyż z kolekcji Rodari. Piękne na zdjęciach. Niestety, na żywo już tak ładnie nie wyglądały, Okazały się być przyżółkłe. Nie beżowe, po prostu wyglądały na przybrudzone tłuszczem kuchennym. Na pytanie do sprzedawcy, czy one tak wyglądają od bycia na ekspozycji odpowiedział, że nie, one mają taki kolor. Pomimo, że w nazwie mają bianco nic z białym nie mają wspólnego. W związku z tym zostaliśmy bez płytek do kuchni. Na szczęście, w salonie, w którym kupowaliśmy płytki podłogowe i do łazienki.Sprzedawca pokazał nam nowe, świeżutkie płytki patchwork :)

Mamy już wybraną kuchnie, stolarz zaczyna nad nią pracować. Fronty białe, matowe, malowane. Klasyczne, wiejskie. Sprzęt też w sumie wybrany, jeszcze nie zamówiony, żeby teraz nie przeszkadzał w domu przy kładzeniu płytek.

Kupiliśmy natomiast zlewozmywak do kuchni, wybraliśmy z Ikea, dwukomorowy. Model jest trochę nietypowy, więc stolarz musiał mieć go wcześniej żeby zobaczyć, wymierzyć i dopasować szafkę. A do zlewu czarną, matową baterie.