Wizualizacja Sielanka II A
wtorek, 23 grudnia 2014
poniedziałek, 15 grudnia 2014
Kaloryfery czy podłogówka - kolejna zagwozdka
Witajcie,
Jakże dawno nas tutaj nie było! A czas tak szybko płynie.
Na naszej budowie spokój - kumulujemy zadania a wraz z nimi środki finansowe i siły na wiosnę 2015r.
Obecnie zajmujemy się głównie porządkami, organizacją miejsca - co tu dużo mówić - na wsi zawsze jest co robić.
Sezon budowlany 2015 planujemy rozpocząć od wstawienia okien na wiosnę.
Poza oknami chcemy również rozpocząć prace w środku dlatego zapraszamy do nas hydraulików. Zależy nam na uzyskaniu wyceny za wykonanie całej hydrauliki w naszym domu.
Pierwsze spotkanie odbyło się z fachowcem poleconym przez Sąsiada. Na wejściu pytanie - podłogówka czy grzejniki - my zgodnym głosem - GRZEJNIKI (mieliśmy to omówione, przemyślane - tak nam się wydawało). Pan Hydraulik, nie nachalnie, ale dość konkretnie zaczął mówić nam (z własnego doświadczenia) o korzyściach wynikających z ogrzewania podłogowego i swoim wykładem zrobił nam taki niesamowity mętlik w głowie, że po godzinnej rozmowie poprosiliśmy o wycenę z podłogówką :). Był bardzo rzeczowy i przekonujący w tym co mówi. Tym bardziej, że dość konkretnie podszedł do wyceny - wiemy, co, za ile i że cena za robociznę nie ulegnie zmianie, ponieważ wycenił wszystko co tyczy się hydrauliki w nowobudowanym budynku, osadzenie podejść do odpływów, rozprowadzenie wody, cyrkulacji, kaloryferów, podłogówki, cała kotłownia, podłączenie pieca, próby ciśnieniowe.
Po wizytach dwóch kolejnych Panów mamy pewne wątpliwości. Określili swoją robotę +/-, co nam nie do końca odpowiada. Wiadomo, z materiałem ciężko wycenić wszystko co do złotówki, ale swoją pracę już tak. Widzą wielkość domu, mają kopię projektu, wiedzą, czego oczekujemy i jakie są warunki. Także pod kątem wyceny robocizny oczekujemy konkretów, nauczyło nas tego mLuksus od dachu. Poza tym nie potrafili niczego podpowiedzieć ani skomentować rozwiązań, które zaplanowaliśmy. A na pytanie: co myślą o podłogówce usłyszeliśmy: "No kładą teraz ludzie dość dużo".
Kwoty, które usłyszeliśmy za położenie hydrauliki w naszym domu, łącznie z poddaszem, wahają się od 4 000 zł do 5 500 zł (cena nie zależy od typu ogrzewania).
Jeszcze nie podjęliśmy ostatecznej decyzji, ale pierwszy Pan na te chwilę przoduje i to dość mocno.
Wiadomo, że budując dom od podstaw jest możliwości montażu takiej instalacji, które w przyszłości będą dobrze służyć przez wiele lat. Chce się wybrać jak najlepiej. Chciałoby się przewidzieć sporo rzeczy do przodu, ale niestety tak się nie da. My, nie wiemy, czy będziemy zadowoleni z ogrzewania podłogowego, bo na co dzień mieszkamy w bloku i nie mamy z takim do czynienie. Grzejniki znamy od dzieciństwa :) Ale decyzje musimy podjąć już niebawem. I co wybrać? Może ktoś z Was ma większe doświadczenie?
Jakże dawno nas tutaj nie było! A czas tak szybko płynie.
Na naszej budowie spokój - kumulujemy zadania a wraz z nimi środki finansowe i siły na wiosnę 2015r.
Obecnie zajmujemy się głównie porządkami, organizacją miejsca - co tu dużo mówić - na wsi zawsze jest co robić.
Sezon budowlany 2015 planujemy rozpocząć od wstawienia okien na wiosnę.
Poza oknami chcemy również rozpocząć prace w środku dlatego zapraszamy do nas hydraulików. Zależy nam na uzyskaniu wyceny za wykonanie całej hydrauliki w naszym domu.
Pierwsze spotkanie odbyło się z fachowcem poleconym przez Sąsiada. Na wejściu pytanie - podłogówka czy grzejniki - my zgodnym głosem - GRZEJNIKI (mieliśmy to omówione, przemyślane - tak nam się wydawało). Pan Hydraulik, nie nachalnie, ale dość konkretnie zaczął mówić nam (z własnego doświadczenia) o korzyściach wynikających z ogrzewania podłogowego i swoim wykładem zrobił nam taki niesamowity mętlik w głowie, że po godzinnej rozmowie poprosiliśmy o wycenę z podłogówką :). Był bardzo rzeczowy i przekonujący w tym co mówi. Tym bardziej, że dość konkretnie podszedł do wyceny - wiemy, co, za ile i że cena za robociznę nie ulegnie zmianie, ponieważ wycenił wszystko co tyczy się hydrauliki w nowobudowanym budynku, osadzenie podejść do odpływów, rozprowadzenie wody, cyrkulacji, kaloryferów, podłogówki, cała kotłownia, podłączenie pieca, próby ciśnieniowe.
Po wizytach dwóch kolejnych Panów mamy pewne wątpliwości. Określili swoją robotę +/-, co nam nie do końca odpowiada. Wiadomo, z materiałem ciężko wycenić wszystko co do złotówki, ale swoją pracę już tak. Widzą wielkość domu, mają kopię projektu, wiedzą, czego oczekujemy i jakie są warunki. Także pod kątem wyceny robocizny oczekujemy konkretów, nauczyło nas tego mLuksus od dachu. Poza tym nie potrafili niczego podpowiedzieć ani skomentować rozwiązań, które zaplanowaliśmy. A na pytanie: co myślą o podłogówce usłyszeliśmy: "No kładą teraz ludzie dość dużo".
Kwoty, które usłyszeliśmy za położenie hydrauliki w naszym domu, łącznie z poddaszem, wahają się od 4 000 zł do 5 500 zł (cena nie zależy od typu ogrzewania).
Jeszcze nie podjęliśmy ostatecznej decyzji, ale pierwszy Pan na te chwilę przoduje i to dość mocno.
Wiadomo, że budując dom od podstaw jest możliwości montażu takiej instalacji, które w przyszłości będą dobrze służyć przez wiele lat. Chce się wybrać jak najlepiej. Chciałoby się przewidzieć sporo rzeczy do przodu, ale niestety tak się nie da. My, nie wiemy, czy będziemy zadowoleni z ogrzewania podłogowego, bo na co dzień mieszkamy w bloku i nie mamy z takim do czynienie. Grzejniki znamy od dzieciństwa :) Ale decyzje musimy podjąć już niebawem. I co wybrać? Może ktoś z Was ma większe doświadczenie?
poniedziałek, 28 lipca 2014
Taras i jeszcze więcej
Prace wokół domu trwają cały czas. Podczas urlopu i wizyty mLuksus dokończyliśmy pracę pod "roboczą altaną" :) Drzwi do garażu odświeżone, ściany pomalowane, okna umyte - od raz milej spędza się tam czas. Zajęło nam trochę czasu, żeby to miejsce wyglądało tak jak dziś, ale małymi krokami i dojdzie się do celu. Pracy oczywiście jest jeszcze sporo, ale cieszy najmniejszy drobiazg, a jeszcze bardziej, jeżeli zrobiony własnoręcznie :)
Co ważne, to mamy również dokończony, na obecny czas, taras! W końcu jest równo, można wejść do domu bez wykręcania kostek na kamieniach :) Planowaliśmy zrobić taras wcześniej, ale zawsze było coś ważniejszego do zrobienia a poza tym zawsze było miejsce do wrzucenia gruzów lub zbędnych kamieni. Ogólnie, do naszego tarasu ( wymiary 4x7,8m) weszło 21 betoniarek betonu ( pojemność betoniarki 250l). Także taras zalany betonem, pierwsze opalanie na nim już zaliczone :)
Co ważne, to mamy również dokończony, na obecny czas, taras! W końcu jest równo, można wejść do domu bez wykręcania kostek na kamieniach :) Planowaliśmy zrobić taras wcześniej, ale zawsze było coś ważniejszego do zrobienia a poza tym zawsze było miejsce do wrzucenia gruzów lub zbędnych kamieni. Ogólnie, do naszego tarasu ( wymiary 4x7,8m) weszło 21 betoniarek betonu ( pojemność betoniarki 250l). Także taras zalany betonem, pierwsze opalanie na nim już zaliczone :)
| Było tak... |
| ...a jest tak :) |
| Teraz kawa smakuje jeszcze bardziej :) |
| Świeżo zalany taras, z jednej strony... |
| ...i z drugiej strony |
| Wieczorne podlewanie tarasu - nie popękał nam :) |
| Kolejny patent Teścia, aby się nie narobić :) Koryto do ciągnika, które na wsi służy do zbierania kamieni w polu, tutaj pomogło wlewać beton do tarasu. |
| Pełen relaks.... |
Subskrybuj:
Posty (Atom)
